niedziela, 24 kwietnia 2016

Rozdział 7

Rozdział 7
 
 **Jasiek**
 -Gdzie wy się z ją spotkaliście ?- spytałem -gdzie ? - spytał - przed parkiem wpierdolił mi o to, że chciałem jej pomóc. Ale na początku nie wiedzieliśmy, że to ona. Dopiero gdy objąłem ją w tali i przypierdoliła i powiedziała, że spotkamy się w wojsku. To się zorientowałem, że to ona- powiedział John - czemu nie moja dziewczyna?- spytałem, nigdy nie byliśmy parą. Może tylko tak wszystko wyglądało ale parą nie byliśmy - czemu ? - zaśmiał się chłopak - temu, że zaraz po tym, jak dostałem nasz kochany Bieber szukał jej a gdy my przyszliśmy tutaj to dobrze się bawili. Po czym on na najprawdopodobniej zaniósł do swojego domu - powiedział - jak najprawdopodobniej zaniósł do domu ?- spytałem wkurwiony - normalnie wziął ją na ręce a ona posłuszna mu przytuliła sie do niego i chyba poszli do domku pana Biebera - powiedział John - zabiję gnoja - powiedziałem i ruszyłem w stronę domu Biebera. Dobrze znanego tutaj . Gdy byłem obok domu Biebera zawahałem się czy aby na pewno to było dobre rozwiązanie . Bo prędzej czy później to spotkam się z Tosią. A czy to coś zmieni, że wejdę do domu kilku najlepszych ludzi w Waszyngtonie i dam w pysk Bieberowi. Tośka przecież może tak samo zareagować jak na ostatnim spotkaniu . Nie czekając dużej przeskoczyłem przez bramę i szybkim krokiem weszłem do domu - czego tu szukasz Dąbrowski ?- spytał jeden z chłopaków siedzących w salonie - gdzie jest Bieber ?- spytałem wkurwiony - Mahone - warknąłem - to przez ciebie taka jest Tośka - powiedziałem wiedziałem co nieco o historii Tosi - Dąbrowski miło mi cie widzieć . Śmieszny jesteś mówiąc, że niby coś wiesz o Tośce - zaśmiał się Mahone - gówno o jej wiesz - powiedział wstając , i podchodząc do mnie - mówisz , że gówno wiem - zaśmiałem mu się prosto w twarz - tylko ona ci została prawda, nie licząc ojca i matki . Którzy załamali się po tak tragicznej stracie córki. Minęło już tyle lat, tyle pieprzonych miesięcy i dni a oni nadal pamiętają dzień. Pieprzony dzień w którym oddali dziecko aby mogło żyć. Oddali ludziom których nie znali, ludziom którzy wiedzieli, że tylko oni będą mogli pomóc ich kochanej córeczce . A ty co ? Ty przyrzekłeś sobie , że odnajdziesz swoja siostrzyczkę i opowiesz jej całą prawdę. Prawdę o tym , że jej rodzina w Polsce nie jest jej rodziną. O tym, że w każdym momencie może umrzeć bo jest nie uleczalnie chora. Nie ważne ile będzie miała operacji na serce . To jej i tak nie pomorze. Dobrze o tym wiesz. Dzięki tobie jeszcze, żyje - powiedziałem a wszyscy w salonie patrzyli na mnie - skąd o tym wszystkim wiesz?- spytał zdenerwowany Mahone - widzisz jak się nie znasz na ludziach - zaśmiałem mu się prosto w twarz i skierowałem się w stronę schodów. Gdy byłem na piętrze weszłem do pierwszego pokoju od schodów i od razu trafiłem do pokoju Biebera - Dąbrowski?- Jasiek?- powiedzieli równocześnie - Tosia - zacząłem - to jest ten twój Jasiek?- spytał Bieber Tosi- tak to jest ten mój Jasiek - powiedział i przytuliła mnie mocno - Tosia, spójrz na mnie - powiedziałem , po czym dziewczyna lekko podniosła głowę i spojrzała mi w oczy - Tośka- powiedziałem po czym wziąłem ją na ręce - gdzie ją bierzesz ?- spytał oburzony najwyraźniej Bieber - do szpitala - czemu ?- spytał - temu, że jeśli nie znajdzie się w szpitalu to może umrzeć. Rozumiesz - powiedziałem - jak umrzeć ?- spytał zdenerwowany - normalnie. Nie pytaj się o więcej tylko bierz klucze od auta i chodź zawieziesz nas - powiedziałem lekko podenerwowany zachowanie chłopaka kilka lat starszego ode mnie. - gdzie ja bierzesz? - spytał Mahone - do szpitala pajacu, jesteś jej bratem. Powinieneś wiedzieć o tym, że twoja siostra musi mieć transfuzję krwi. Nawet jak patrzyłeś w jej oczy to powinieneś zauważyć, że jest coś nie tak - powiedziałem wychodząc z domu . - proszę tutaj nie stać, to miejsce jest dla karetek - powiedziała jakaś pielęgniarka gdy zatrzymaliśmy się przed szpitalem - idę z Tośka do szpitala a ty jedź na parking - powiedziałem i wysiadłem z samochodu i szybko wszedłem do szpitala - co się stało ?- spytała ta sama pielęgniarka, która kilka minut temu stała przed szpitalem - miała kilka razy przeszczep serca, teraz powinna mieć transfuzję krwi . Tylko , że coś jest nie tak - powiedziałem - proszę na salę segregacji - powiedziała po czym otworzyła przede mną drzwi.
 **Austin**
 - Austin, ty zawsze jesteś taki pojebany ? Zawsze - krzyczał - no kurwa ukryć siostrę, żeby nikt się nie dowiedział. Ale, żeby ukrywać to, że twoja siostra jest chora ? To ja cie kurwa już nie rozumie. Jak ? Ja się pytam jak tak kurwa można ?- krzyczał Zayn.
Koniec rozmowy na czacie
 
******
Hej, kolejny rozdział! Wiem,że krótki ale chciałam dodać bo coś długo mnie tu nie było. 
Zapraszam także do czytania mojego drugiego ff-
http://youthlovepaindrugproblemhatedeath.blogspot.com/

czwartek, 21 kwietnia 2016

Rozdział 6

 Rozdział 6 
   ** Austin**
- o co chodzi?- spytała Tosia- Bieber zabije cię - powiedziałem - spokojnie stary nie denerwuj się. Klucze do samochodu leżą na szafce- powiedział i poprawił się na łóżku razem z dziewiętnastolatką - możecie mi teraz do jasnej cholery wytłumaczyć o co tu kurwa chodzi! I co ja tu kurwa wyprawiam oraz jak się tu znalazłam?- wręcz wrzasnęła - kurwa stary co ty się tak drze...- zaczął mówić Zayn ale gdy wszedł do pokoju Biebera tak jakby go zatkało - Tośka?- krzyknął - skąd mnie znacie ?- powiedziała wkurzona - spokojnie - powiedział Bieber. Ale Tośka szybko wstała z łóżka, zdjęła bluzkę Biebera i nałożyła na sobie sukienkę i wybiegła z pokoju- no i co do kurwy nędzy zrobiłeś - wrzasnął Justin-Tosia- po czym wybiegł za nią. Zostawiając nas w szoku- Tośka żyje?- spytał zaskoczony Zayn - nie kurwa nie żyje a teraz co ją widziałeś to był duch - co sie drzecie z samego rana - powiedział Max wchodząc do pokoju z Tomem - możecie odpowiedzieć?- powiedział Max - wiedzieliście ?- spytał Zayn - o czym ?- odpowiedział Tom - o tym, że Tosia żyje?- powiedział, chłopaki nagle spojrzeli na mnie. Wiedzieli o wszystkim wiec nie mogli sie wygadać - ona żyje?- spytał Tom. Dobrze kłamie więc i teraz nikt nie poznał - nie pierdul, że niby nie wiedzieliście - wrzasnął Zayn i wyszedł z pokoju trzaskając drzwiami - co ona tutaj robi?- nagle spytał Max- miała być u ciebie - dodał po chwili. No właśnie miała być -miała ale nie ma - odpowiedziałem wkurwiony. Sam na siebie - Austin kim ona tak naprawdę jest ?- spytał Tom spojrzałem na Maxa po czym na drzwi - kurwa odpowiedz, co zapomniałeś jak się gada?- powiedział wkurzony . Nie tylko jemu ciśnienie się podniosło - Tosia jest...- 
*Tosia* 
Co tu sie do jasnej cholery wyprawia? Kim oni wszyscy są ? Skąd mnie znają? Po co to wszystko? Nagle nic nie widziałam tylko czarna plama . Po czym znowu ten chłopczyk i jego rodzice. Następnie jakiś pokoju wszędzie biało tak jakby film się urywa i rodzice z siostrą. O co tu chodzi? Po co to wszystko mi się pokazuje? Nagle zrobiło mi się słabo. Stanęłam i oparłam się o ścianę po czym usiadłam na chodniku i złapałam sie za głowę. - koleżanka szuka towarzystwa? Możemy jej potowarzyszyć - zaśmiał się jakiś chłopaka - spierdalaj- powiedziałam wstając, po czym złapałam się za głowę - koleżanka za bardzo się zabawiła - powiedział - możemy zaprowadzić cie do domu- dodał po chwili - powiedziałam spierdalaj- powiedziałam - skarbie - powiedział najwyraźniej najmądrzejszy z grupki kilkuosobowej chłopaków w moim wieku - zaprowadzimy cie do domu- powiedział po czym objął mnie w tali - pierdul sie frajerze - powiedziałam po czym kopnęłam go z kolana w krocze a następnie z pięści w brzuch - a skarbie zapomniała bym widzimy się za miesiąc w wojsku - powiedziałam do chłopaka i odeszłam trzymając sie ściany aby nie upaść a drugą ręką głowę. **Justin**
  - nie widzieliście dziewczyny coś w waszym wieku , długie lekko kręcone brązowe włosy , czarno złota sukienka?- spytałem chłopaków stojących kilkaset metrów od mojego domu - stary ty się lepiej z daleka od jej trzymaj takiemu psu wojskowemu nigdy nie wiadomo co wpadnie do głowy - powiedział chłopak powoli się prostując - co kurwa powiedziałeś? Jakiemu psu wojskowemu?- spytałem - dziewczyna nie powiedziała, że pracuje w wojsku. Starszy chorąży sztabowy Teodozja Polakowska . Ładnie brzmi prawda?- zaśmiał mi się prosto w twarz . Nie słuchając dalej ruszyłem dalej . Gdy weszłem do parku zobaczyłem dziewczynę jak siedział na ławce tuż obok fontanny. I znowu przypomniały mi się słowa tego chlopa, ona pracuje w wojsku? Coś nie chce mi się wierzyć - Tosia?- spytałem bo nie miałem pewności czy aby tak miała na imię ?- czego?- spytała prawie niesłyszalnie po czym zobaczyłem jej twarz bladą jak ściana w szpitalu - co ci jest ?- spytałem - nic - odpowiedziała łapiąc się za głowę - widzę przecież - powiedziałem - no to jak widzisz to po co sie pytasz ?- spytała sarkastycznie - Tosia- powiedziałem - chodź - dodałem po chwili, dziewczyna spojrzała sie na mnie po czym wstała - gdzie masz zamiar mnie zaprowadzić?- spytała ledwo stojąc - do domu. Mojego - powiedziałem - to fajnie- odpowiedziała tak jakby była naćpana- Tośka - powiedziałem gdy dziewczyna upadła a raczej usiadła sobie na chodniku - nie wiem jak masz na imię wiec nie powiem do ciebie po imieniu. Będziesz miał teraz na imię Jasiu . Mój kochany Jasiu którego teraz już nie ma - powiedziała śmiejąc się - wstań - powiedziałem - nie - odpowiedziała, po czym usnęła? Serio w takim momencie ? Nie czekając dłużej podniosłem dziewczynę i najkrótszą drogą zaniosłem dziewczynę do domu . 
 **Austin**
 - kurwa Austin- krzyknął Max- jaki ty jesteś głupi - dodał po chwili. - no nie gadaj. Myślisz,że kurwa myślałem tylko o sobie gdy to wszystko mówiłem? O sobie?- wrzasnąłem - nie wiem co ty kurwa myślałeś gdy to mówiłeś ale popełniłeś największy błąd w życiu oszukując swoja siostrę i nas- powiedział - jaką siostrę? O czym w pierdolicie ? Austin ty przecież nie masz siostry - powiedział Tom gdy wszedł do pokoju Biebera - Tom ja już kurwa nie wiem jak wam to mogę powiedzieć - powiedziałem siadającą łóżku . Nagle drzwi wejściowe do domu uderzyły z hukiem o ścianę po czym rozległ się śmiech. Po czym wszyscy w pokoju spojrzeli sie na siebie. Nie czekając chwili dużej zbiegliśmy na dół - Tośka? Bieber?- to zobaczyłem było można powiedzieć, że nie do uwierzenia - cześć - powiedziała Tosia podchodząc do Max'a - jestem Tosia - uśmiechnęła się do chłopaka po czym podeszła do Tom'a i tak samo sie przywitała nie czekając nawet na odpowiedź drugiej osoby - a ciebie to znam - powiedziała uśmiechając się - Tośka - powiedziałem po czym położyłem palce pod jej brodę i podniosłem jej twarz aby spojrzała prosto mi w oczy - Bieber co ty jej dałeś ?- spytałem gdy zobaczyłem jej zaczerwienione nienaturalnie oczy - o czym ty pierdolisz ?- spytał Bieber tak jakby nic nie wiedział - dobra ja idę spać - powiedziała Tośka po czym poszła jak gdyby nigdy nic do pokoju Justina .
 **Jasiek** 
Miesiąc i kilkanaście dni minęło od spotkania z Tośka szukaliśmy już jej wszędzie z jej siostra ale nic nie wyszło. Teraz muszę zbierać się do wojska dokładnie za miesiąc jest do wyjazdu ale już teraz muszę zacząć się przygotowywać. Z rozmyślań wyrwał mnie dzwonek telefonu - no co tam stary ?- spytałem Johna - za pół godziny w parku przy fontannie się spotykamy . Nie uwierzysz kogo spotkałem tutaj - powiedział - gadaj teraz a nie - odpowiedziałem szybko - oj co to to nie przyjdziesz to się dowiesz . Nie przyjdziesz to się nie dowiesz - powiedział - dobra za dziesięć minut będę - powiedziałem i sie rozłączyłem. Wchodząc do parku przy ławkach obok fontanny widziałem chłopaków z wojska a zarazem dobrych kumpli. Nie mogłem nazwać ich przyjaciółmi bo nimi nie są - no gadaj stary kogo to widziałeś u nas ?- spytałem - szczena ci opadnie jak się dowiesz - zaśmiał się razem z kolegami - gadaj bo nie mam czasu - powiedziałem lekko wkurzony - twoją dziewczynę . Chyba dziewczynę - zaśmiał się - kogo ?- spytałem - nie pamiętasz naszej Tosi z Polski ?- spytał.



**************
Hej! Przepraszam, że taki krótki rozdział ale nie mogłam napisać nic więcej. Postaram się aby następny rozdział był dłuższy i ciekawszy. Bo nie wiem czy ten w ogóle jest taki.
Jak coś komentujcie, piszcie w komentarzach jeśli prowadzicie własnego bloga z miła
chęcią poczytam .

środa, 20 kwietnia 2016

#LBA

#LBA
 HEJKA. DZIŚ #LBA. NOMINACJE DOSTAŁAM OD Little Sky. Więc zaczynamy. 
1. Twój ulubiony przedmiot w szkole ?
 - mam kilka ulubionych miedzy innymi: matematyka i historia (ale tylko Polski) . Ale taki którego można powiedzieć, że ubóstwiam to Rosyjski. Jeśli chiński byłby u nas w szkole to bym jego wybrała. 
2.Twoje zainteresowania?
 -Interesuje się wieloma rzeczami muzyką, historią, językami obcymi ( nie licząc angielskiego bo jego nie znoszę). Ostatnio zaczęłam bardzo się interesować kulturą, historią i ogólnie wszystkim związanym z Chinami. Nawet zaczęłam się z tego wszystkiego uczyć tego języka.
 3. Top 3 ulubionych piosenek? 
~1.Young Forever- BangTan boyS. 
~2.Love Yourself- Justin Bieber. 
~3.Hopeful- Bars and Melody.
  4.Twoi idole.
 • BTS-( V, Jin,JungKook, Suga, J-Hope, Rap Monster,Jimin). 
•BaM-(Leondre Devries,Charlie Lenehan ). 
• Justin Bieber(JB).
 •Jaś Dąbrowski (JDabrowsky). 
• Maciej Rembowiecki( Rembol). 
• Filip Kłoda ( Smav). 
•Rafał Kisieliński ( Kiślu).
 •BIG BANG-(G-Dragon, T.O.P, Taeyang, Daesung, Seungri). 
•Got7-( JB, Mark, Junior, Jacksong Wang, Youngjae, BamBam, Yugyeom).
 • SHINee-( Onew, Jonghyun, Key, Minho, Taemin).
 •Super Junior-( Lewteuk, Heechul, Yesung, Kangin, Shindong, Sungmin, Eunhyuk, Donghae, Siwon, Ryeowook, Kyuhyun, Han Geng, Kim Ki-bum).
 •Joachim Uetake. 
•Marcin Miller ( jak szaleć  to w końcu  szaleć xD).
• Zenek Martyniuk xD.
•Eratox.
5. Co według ciebie w życiu liczy się najbardziej?
 - najbardziej w życiu liczy się chyba rodzina. Ważne jest mieć ten dobry start i w ogóle ale rodzima to podstawa. 
6. Jakie miejsce chciałabyś odwiedzić?
 - Chiny. To jest moje największe marzenie. Jak tam pojadę to chcę już tam zamieszkać. Założyć rodzinę,  tam żyć i pracować.
 7. Jaki jest twój ulubiony kolor? 
- Moim ulubionym a wręcz ubóstwianym kolorem jest czarny . Mogę mieć całą szafę w tym kolorze i mi tyle wystarczy. W ogóle to już mam prawie całą szafę w czarnym 😂. 
8. Co chcesz w sobie zmienić ? 
- Charakter. Mam wiele minusów, ale charakter jest największym . Jest dzięki niemu wiele plusów takich jak poznawanie nowych znajomych, gadanie o wszystkim ze znajomymi. Ale jeśli mam takich znajomych którym wiem, że nie mogę o wszystkim powiedzieć bo po prostu oni to wykorzystają i mogą mnie przez to zniszczyć. Gadam to o nich i do nich co mi tylko ślina na język przyniesie . Przez to także często kłócę się ze znajomymi, ale i dzięki temu wiem który ze znajomych jest prawdziwy a nie fałszywy. Dużo osób z rodzinnego miasta mojej rodzicielki dobrze wie o czym mówię i zapewne teraz śmieją się jak osoby chore psychicznie . Ale za to właśnie ich kocham . Nie wyobrażam sobie mojego życia bez nich w rolach głównych które odgrywają w nim. Jak w jakimś filmie o tematyce komediowej a zarazem cholernie ciężkiej i strasznej. 
9. Co robisz gdy masz gorszy dzień? 
- Gadam. Cholernie dużo gadam . A gdy tego nie mogę to pisze , czytam, śmiej się i słucham muzyki. Wiem. Osoba w gorszy dzień powinna być przybita, ale ja gdy słucham moich kochany/uwielbianych piosenkę bawię się, cieszę się , że jeszcze mam te gorszy dni.  Nie zalewam się łzami czy jem czekoladę 😂😂😂. Ostatnio właśnie gdy mam gorsze dni tak teraz i dziś gdy pisze #LBA jestem chora i nie mogę gadać bo mnie boli gardło to pisze 😂. I śmieje się ze swojej głupoty. Zabawne prawda ? 😂😂. 




Pytania:
1. Dlaczego zaczęłaś pisać swojego bloga? Oraz jeśli pamiętasz to kiedy napisałaś pierwszy rozdział?
2.Co cię zmotywowało aby właśnie pisać o takiej tematyce bloga?
3. Od zawsze znienawidzony przedmiot w szkole?
4. Top 5 ulubionych piosenek?
5. Twoje plusy i minusy ?
6.  Twoi idole?
7. Chciała byś być fejmem? 
8. Twoje największe marzenie?
9. Gdzie chciała byś  mieszkać ?
10. Twoja wymarzona praca ?
11. Czy jest coś ważniejszego od rodziny ?



*********
Następny rozdział jutro . Przepraszam za taką przerwę ale nie miałam weny a dzisiaj już ja mam a po za tym byłam i jestem nadal chora. Ale przynajmniej mogę dziś się ruszyć z łóżka.

sobota, 2 kwietnia 2016

Nowe Fan-Fiction

Nowe fan-fiction.
A więc dodane nowe opowiadanie. Jest ono jak chyba każde o JB. Nie przedłużając macie linka:
 http://youthlovepaindrugproblemhatedeath.blogspot.com/2016/04/prolog.html

Rozdział 5

                          Rozdział 5 

Na samym początku nie wiedziałam co zrobić, ale alkohol płynący w moich żyłach z krwią. Jak by sam do mnie przemawiał, że mam się bawić i o wszystkim zapomnieć. Więc z rytmem muzyki zaczęłam poruszać biodrami. Nagle w głośnikach zaczęła lecieć wolna, romantyczna muzyka dla zakochanych. Postanowiłam zejść z parkietu, ale chłopak z którym tańczyłam, przyciągnął mnie do siebie. Jeszcze bliżej niż tańczyliśmy wcześniej. Objął mnie wokół tali, a ja żeby nie wyróżniać się z tłumu zarzuciła ręce za szyję chłopaka.  Tańczyliśmy tak do końca piosenki.  W pewnym momencie przed następna piosenka chłopak uniósł moja brodę i spojrzał głęboko w oczy.  Czułam się tak jakbym znała go całe życie.  Nagle chłopak naparł swoimi wargami na moje.  Bez za wahań od odwzajemniłam pocałunek.  Czułam się jak w siódmym niebie.  Było tak pięknie.  Ale nagle zobaczyłam siostrę.  Siedziała przy barze.  To tak jak zobaczyć ducha.  Szybko odeszłam od chłopaka, nawet nie spoglądając mu w oczy i wyszłam z klubu.  Tak jak kopciuszek uciekał o wybiciu północy tak też ja uciekałam aby mnie nie zauważyła.  A może już mnie widziała?  Nie mam pojęcia ale dużej nie zostanę.  Wybiegłam przed wejście do klubu i rozejrzałam się.  Nic całkowicie nic.  Ani jednej żywej duszy. A czego ja się spodziewałam w piątek a raczej już sobotę około drugiej nad ranem? Nagle poczułam te same dłonie na biodrach.  Nie wiedziałam czy mam się cieszyć czy bać. - nie ładnie to tak uciekać w samym środku całowania - powiedział i położył głowę w zagłębieniu mojej szyi.  To teraz boję się tego chłopaka a nawet nie wiem jak wygląda - nie denerwuj się skarbie - powiedział i zaczął mnie całować po szyi. - daruj sobie - powiedziałam i można powiedzieć, że wyrwałam się z jego objęć.  Ale po chwili i tak byłam z powrotem w tej samej pułapce - gdzie się tak śpieszysz? - spytał.  Zaczyna mnie  już wkurzać ten chłopak - do domu- odpowiedziałam  - to ja cie z miłą chęcią zawiozę - powiedział i zaczął iść ze mną w stronę parkingu.  Iść?  Raczej z tego co wywnioskowałam to nieść - gdzie mieszkasz? - spytał - w domu- odpowiedziałam - to wiem, nazwa ulicy? -  spytał - nie powiem ci - odpowiedziałam szybko i stanowcze.  I jak nagle byłam piana  tak cały alkohol ze mnie wyparował gdy zobaczyłam jak moja siostra wychodzi klubu z jakimś chłopakiem kucąc się.  - ile razy mam ci mówić, że nie wiem gdzie ona jest. Jak bym wiedziała to bym z tobą po klubach nie chodziła - odpowiedziała,  zbliżając się do nas coraz bardziej.  Nie chcąc być rozpoznana wpiłam się w usta chłopaka który trzymał mnie na rękach - no kolejne zakochańce.  To tak jak bym widziała Jasia i Tosie - powiedziała i odeszła z jakimś chłopakiem prawdopodobne do swojego auta. Oderwałam się od chłopaka i zeszłam z jego rąk - dzięki a teraz pa- powiedziałam odchodząc ale.  Tak jak sytuację się powtarzają tak teraz sytuacja z przed kilku minut się powtórzyła - zabieram cie do domu- powiedział i wsadził mnie do auta,  tak,  że siedziałam na miejscu pasażera z przodu.  Zapiął mi pas bezpieczeństwa  okrążył   auto marki najprawdopodobniej BMW kolor czarnego.  Usiadł przy kierownicy i odpalił silnik - jesteś piany.  I masz zamiar jechać autem? - spytałam - kotek nie raz prowadziłem po pijaku - powiedział - a poza tym mój dom jest niedaleko- dodał po chwili - jak twój dom? - spytała zaskoczona -  no normalnie - odpowiedział i ruszył z parkingu przy klubie. Po pięciu minutach modlenia się o dalsze życie, auto zatrzymało się przy ogromnym domie - no to jesteśmy - powiedział i  wyłączając  silnik wyszedł z auta - na co czekasz? -  spytał - na moje wielkie łóżko - powiedziałam - chodź, mam duże łóżko zmieścimy się oboje - powiedział i wyciągnął mnie z auta.  Po czym zaprowadził jak małe dziecko ciągnące mamę za nogę gdy chce jakąś zabawkę.  Prosto do drzwi po czym  otworzył je bez otwierania zamków.  A więc są tylko dwie opcje.  Ma wszędzie kamery albo mieszka z kumplami w domu.  Weszłam za chłopakiem do domu. Był urządzony w nowoczesnym stylu czyli białe, kremowe, szare  i czarne kolory. Chłopak bez żadnego przedłużania jak to robią chłopaki aby dziewczyny nie musiały się męczyć przerzucił mnie przez swoje ramiona i biegiem ruszył prawdopodobnie do swojego pokoju.  Po krętych i długich schodach znalazłam się w sypialni chłopak. W była czarno-biała z drobnymi elementami szarości.  Chłopa rzucił mnie na ogromne łóżko a sam zdjął  siebie ubrania i biegiem ruszył chyba do łazienki - idę się kąpać a ty się rozgość - tyko tym po nim zostało w pokoju oraz  jego ubrań. Kilka minut później chłopak wyszedł z szarych drzwi w samym ręczniki na biodrach- możesz się iść wykąpać - powiedział. Nie czekając na nic więcej weszłam do łazienki z której przed chwilą wyszedł chłopak nieznanego mi jeszcze imienia.  Po wejściu zamknęła drzwi,  następne zdjęłam z siebie wszystkie rzeczy i weszłam pod prysznic. Zimny strumień wody skierował na ciało po czym chwyciłam żel pod prysznic szatyna o cudnych oczach i niewielką ilość wtarłam go w ciało. Ten sam żel którego używałam  w wojsku.  Był pożyczone od jakiegoś chłopaka bo nie wzięłam sobie na zapas. Spłukałam pianę z ciała i wyszłam z kabiny prysznicowej.  Owinęła ciało czarnym ręcznikiem  następnie dokłada je wybierając. Nałożyłam na siebie bieliznę wyszłam z łazienki. Szatyn spał ja małe dziecko.  Po drodze chwyciłam jeszcze tylko koszulkę chłopaka  nakładając  ja na siebie położyłam się obok chłopaka i usunęłam. 
***Austin***
Zabije Justina.  Znowu wziął kluczyki do do mojego samochodu bez pytania. Szybkim krokiem wszedłem do domu chłopaków,  po czym skierowałem się do pokoju Biebera.  Otworzyłem szybko drzwi i zamarłem.  Tosia leżała na nim w jego koszulce a  on.  Jak on trzymał te swoje łapska na jej tyłku. Wkurwiłem się  i wyszłam po czym wszedłem jeszcze raz,  trzaskając  drzwiami. Tak aby się obudzili,  Bieber obudził się od razu  Tosia spała jak zabita.  Ale jak tylko poruszały się  ten skurwysyn obudziła się - co się stało?  - spytała zaspana - nie wiem- powiedział Bieber -  Bieber- warknąłem, po czym dwójka spojrzała na mnie. 





¤¤¤¤¤¤¤¤¤¤¤¤¤¤¤
Hej 5 rozdział gotowy. Nie wiedziałam czy się wyrobię ale jak widać. Wyrobiłam się. Więc tak:
-piszcie co sądzicie 
-przepraszam jak coś za błędy postaram się jak jak najszybciej je poprawić. 
Następny rozdział za tydzień. 
Chciałam jeszcze powiedzieć, że około godziny 15.00-16.30 dodaje dodaje nowe opowiadanie.