Na samym początku nie wiedziałam co zrobić, ale alkohol płynący w moich żyłach z krwią. Jak by sam do mnie przemawiał, że mam się bawić i o wszystkim zapomnieć. Więc z rytmem muzyki zaczęłam poruszać biodrami. Nagle w głośnikach zaczęła lecieć wolna, romantyczna muzyka dla zakochanych. Postanowiłam zejść z parkietu, ale chłopak z którym tańczyłam, przyciągnął mnie do siebie. Jeszcze bliżej niż tańczyliśmy wcześniej. Objął mnie wokół tali, a ja żeby nie wyróżniać się z tłumu zarzuciła ręce za szyję chłopaka. Tańczyliśmy tak do końca piosenki. W pewnym momencie przed następna piosenka chłopak uniósł moja brodę i spojrzał głęboko w oczy. Czułam się tak jakbym znała go całe życie. Nagle chłopak naparł swoimi wargami na moje. Bez za wahań od odwzajemniłam pocałunek. Czułam się jak w siódmym niebie. Było tak pięknie. Ale nagle zobaczyłam siostrę. Siedziała przy barze. To tak jak zobaczyć ducha. Szybko odeszłam od chłopaka, nawet nie spoglądając mu w oczy i wyszłam z klubu. Tak jak kopciuszek uciekał o wybiciu północy tak też ja uciekałam aby mnie nie zauważyła. A może już mnie widziała? Nie mam pojęcia ale dużej nie zostanę. Wybiegłam przed wejście do klubu i rozejrzałam się. Nic całkowicie nic. Ani jednej żywej duszy. A czego ja się spodziewałam w piątek a raczej już sobotę około drugiej nad ranem? Nagle poczułam te same dłonie na biodrach. Nie wiedziałam czy mam się cieszyć czy bać. - nie ładnie to tak uciekać w samym środku całowania - powiedział i położył głowę w zagłębieniu mojej szyi. To teraz boję się tego chłopaka a nawet nie wiem jak wygląda - nie denerwuj się skarbie - powiedział i zaczął mnie całować po szyi. - daruj sobie - powiedziałam i można powiedzieć, że wyrwałam się z jego objęć. Ale po chwili i tak byłam z powrotem w tej samej pułapce - gdzie się tak śpieszysz? - spytał. Zaczyna mnie już wkurzać ten chłopak - do domu- odpowiedziałam - to ja cie z miłą chęcią zawiozę - powiedział i zaczął iść ze mną w stronę parkingu. Iść? Raczej z tego co wywnioskowałam to nieść - gdzie mieszkasz? - spytał - w domu- odpowiedziałam - to wiem, nazwa ulicy? - spytał - nie powiem ci - odpowiedziałam szybko i stanowcze. I jak nagle byłam piana tak cały alkohol ze mnie wyparował gdy zobaczyłam jak moja siostra wychodzi klubu z jakimś chłopakiem kucąc się. - ile razy mam ci mówić, że nie wiem gdzie ona jest. Jak bym wiedziała to bym z tobą po klubach nie chodziła - odpowiedziała, zbliżając się do nas coraz bardziej. Nie chcąc być rozpoznana wpiłam się w usta chłopaka który trzymał mnie na rękach - no kolejne zakochańce. To tak jak bym widziała Jasia i Tosie - powiedziała i odeszła z jakimś chłopakiem prawdopodobne do swojego auta. Oderwałam się od chłopaka i zeszłam z jego rąk - dzięki a teraz pa- powiedziałam odchodząc ale. Tak jak sytuację się powtarzają tak teraz sytuacja z przed kilku minut się powtórzyła - zabieram cie do domu- powiedział i wsadził mnie do auta, tak, że siedziałam na miejscu pasażera z przodu. Zapiął mi pas bezpieczeństwa okrążył auto marki najprawdopodobniej BMW kolor czarnego. Usiadł przy kierownicy i odpalił silnik - jesteś piany. I masz zamiar jechać autem? - spytałam - kotek nie raz prowadziłem po pijaku - powiedział - a poza tym mój dom jest niedaleko- dodał po chwili - jak twój dom? - spytała zaskoczona - no normalnie - odpowiedział i ruszył z parkingu przy klubie. Po pięciu minutach modlenia się o dalsze życie, auto zatrzymało się przy ogromnym domie - no to jesteśmy - powiedział i wyłączając silnik wyszedł z auta - na co czekasz? - spytał - na moje wielkie łóżko - powiedziałam - chodź, mam duże łóżko zmieścimy się oboje - powiedział i wyciągnął mnie z auta. Po czym zaprowadził jak małe dziecko ciągnące mamę za nogę gdy chce jakąś zabawkę. Prosto do drzwi po czym otworzył je bez otwierania zamków. A więc są tylko dwie opcje. Ma wszędzie kamery albo mieszka z kumplami w domu. Weszłam za chłopakiem do domu. Był urządzony w nowoczesnym stylu czyli białe, kremowe, szare i czarne kolory. Chłopak bez żadnego przedłużania jak to robią chłopaki aby dziewczyny nie musiały się męczyć przerzucił mnie przez swoje ramiona i biegiem ruszył prawdopodobnie do swojego pokoju. Po krętych i długich schodach znalazłam się w sypialni chłopak. W była czarno-biała z drobnymi elementami szarości. Chłopa rzucił mnie na ogromne łóżko a sam zdjął siebie ubrania i biegiem ruszył chyba do łazienki - idę się kąpać a ty się rozgość - tyko tym po nim zostało w pokoju oraz jego ubrań. Kilka minut później chłopak wyszedł z szarych drzwi w samym ręczniki na biodrach- możesz się iść wykąpać - powiedział. Nie czekając na nic więcej weszłam do łazienki z której przed chwilą wyszedł chłopak nieznanego mi jeszcze imienia. Po wejściu zamknęła drzwi, następne zdjęłam z siebie wszystkie rzeczy i weszłam pod prysznic. Zimny strumień wody skierował na ciało po czym chwyciłam żel pod prysznic szatyna o cudnych oczach i niewielką ilość wtarłam go w ciało. Ten sam żel którego używałam w wojsku. Był pożyczone od jakiegoś chłopaka bo nie wzięłam sobie na zapas. Spłukałam pianę z ciała i wyszłam z kabiny prysznicowej. Owinęła ciało czarnym ręcznikiem następnie dokłada je wybierając. Nałożyłam na siebie bieliznę wyszłam z łazienki. Szatyn spał ja małe dziecko. Po drodze chwyciłam jeszcze tylko koszulkę chłopaka nakładając ja na siebie położyłam się obok chłopaka i usunęłam.
***Austin***
Zabije Justina. Znowu wziął kluczyki do do mojego samochodu bez pytania. Szybkim krokiem wszedłem do domu chłopaków, po czym skierowałem się do pokoju Biebera. Otworzyłem szybko drzwi i zamarłem. Tosia leżała na nim w jego koszulce a on. Jak on trzymał te swoje łapska na jej tyłku. Wkurwiłem się i wyszłam po czym wszedłem jeszcze raz, trzaskając drzwiami. Tak aby się obudzili, Bieber obudził się od razu Tosia spała jak zabita. Ale jak tylko poruszały się ten skurwysyn obudziła się - co się stało? - spytała zaspana - nie wiem- powiedział Bieber - Bieber- warknąłem, po czym dwójka spojrzała na mnie.
¤¤¤¤¤¤¤¤¤¤¤¤¤¤¤
Hej 5 rozdział gotowy. Nie wiedziałam czy się wyrobię ale jak widać. Wyrobiłam się. Więc tak:
-piszcie co sądzicie
-przepraszam jak coś za błędy postaram się jak jak najszybciej je poprawić.
Następny rozdział za tydzień.
Chciałam jeszcze powiedzieć, że około godziny 15.00-16.30 dodaje dodaje nowe opowiadanie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz