wtorek, 11 kwietnia 2017

Powrót?!!

Przychodzę do was z informacją xd
moje konto nie ciąg dalszy tych historii co rozgrywały się tutaj a inne są prowadzone na Wattpadzie.
Raszja-Federejszyn

zapraszam i mam nadzieję, że ktoś jeszcze mnie pamięta!!!

wtorek, 3 maja 2016

Zawieszam??

Hej, przepraszam!
Chciałam was przeprosić, ale zawieszam bloga na ponad dwa miesiące. Wracam w wakacje  tutaj. Obiecałam, że nie skończę tego blogiem bez epilogi i tak zrobię po prostu potrzebuję więcej czasu. Podczas mojej nie obecności będę pisała rozdziały na drugim blogu. Ale także podczas mojej nie obecności TUTAJ będę pisała rozdziały na telefonie i jak wrócę dokładnie 1 LIPCA dodam rozdział. Jak coś zapraszam na drugiego bloga:
youthlovepaindrugproblemhatedeath.blogspot.com


JA I TAK TU WRÓCĘ. PAMIĘTAJCIE. 
CZOŁEM DZIŚ NOWY ROZDZIAŁ NA DRUGIM BLOGU. 

            

niedziela, 24 kwietnia 2016

Rozdział 7

Rozdział 7
 
 **Jasiek**
 -Gdzie wy się z ją spotkaliście ?- spytałem -gdzie ? - spytał - przed parkiem wpierdolił mi o to, że chciałem jej pomóc. Ale na początku nie wiedzieliśmy, że to ona. Dopiero gdy objąłem ją w tali i przypierdoliła i powiedziała, że spotkamy się w wojsku. To się zorientowałem, że to ona- powiedział John - czemu nie moja dziewczyna?- spytałem, nigdy nie byliśmy parą. Może tylko tak wszystko wyglądało ale parą nie byliśmy - czemu ? - zaśmiał się chłopak - temu, że zaraz po tym, jak dostałem nasz kochany Bieber szukał jej a gdy my przyszliśmy tutaj to dobrze się bawili. Po czym on na najprawdopodobniej zaniósł do swojego domu - powiedział - jak najprawdopodobniej zaniósł do domu ?- spytałem wkurwiony - normalnie wziął ją na ręce a ona posłuszna mu przytuliła sie do niego i chyba poszli do domku pana Biebera - powiedział John - zabiję gnoja - powiedziałem i ruszyłem w stronę domu Biebera. Dobrze znanego tutaj . Gdy byłem obok domu Biebera zawahałem się czy aby na pewno to było dobre rozwiązanie . Bo prędzej czy później to spotkam się z Tosią. A czy to coś zmieni, że wejdę do domu kilku najlepszych ludzi w Waszyngtonie i dam w pysk Bieberowi. Tośka przecież może tak samo zareagować jak na ostatnim spotkaniu . Nie czekając dużej przeskoczyłem przez bramę i szybkim krokiem weszłem do domu - czego tu szukasz Dąbrowski ?- spytał jeden z chłopaków siedzących w salonie - gdzie jest Bieber ?- spytałem wkurwiony - Mahone - warknąłem - to przez ciebie taka jest Tośka - powiedziałem wiedziałem co nieco o historii Tosi - Dąbrowski miło mi cie widzieć . Śmieszny jesteś mówiąc, że niby coś wiesz o Tośce - zaśmiał się Mahone - gówno o jej wiesz - powiedział wstając , i podchodząc do mnie - mówisz , że gówno wiem - zaśmiałem mu się prosto w twarz - tylko ona ci została prawda, nie licząc ojca i matki . Którzy załamali się po tak tragicznej stracie córki. Minęło już tyle lat, tyle pieprzonych miesięcy i dni a oni nadal pamiętają dzień. Pieprzony dzień w którym oddali dziecko aby mogło żyć. Oddali ludziom których nie znali, ludziom którzy wiedzieli, że tylko oni będą mogli pomóc ich kochanej córeczce . A ty co ? Ty przyrzekłeś sobie , że odnajdziesz swoja siostrzyczkę i opowiesz jej całą prawdę. Prawdę o tym , że jej rodzina w Polsce nie jest jej rodziną. O tym, że w każdym momencie może umrzeć bo jest nie uleczalnie chora. Nie ważne ile będzie miała operacji na serce . To jej i tak nie pomorze. Dobrze o tym wiesz. Dzięki tobie jeszcze, żyje - powiedziałem a wszyscy w salonie patrzyli na mnie - skąd o tym wszystkim wiesz?- spytał zdenerwowany Mahone - widzisz jak się nie znasz na ludziach - zaśmiałem mu się prosto w twarz i skierowałem się w stronę schodów. Gdy byłem na piętrze weszłem do pierwszego pokoju od schodów i od razu trafiłem do pokoju Biebera - Dąbrowski?- Jasiek?- powiedzieli równocześnie - Tosia - zacząłem - to jest ten twój Jasiek?- spytał Bieber Tosi- tak to jest ten mój Jasiek - powiedział i przytuliła mnie mocno - Tosia, spójrz na mnie - powiedziałem , po czym dziewczyna lekko podniosła głowę i spojrzała mi w oczy - Tośka- powiedziałem po czym wziąłem ją na ręce - gdzie ją bierzesz ?- spytał oburzony najwyraźniej Bieber - do szpitala - czemu ?- spytał - temu, że jeśli nie znajdzie się w szpitalu to może umrzeć. Rozumiesz - powiedziałem - jak umrzeć ?- spytał zdenerwowany - normalnie. Nie pytaj się o więcej tylko bierz klucze od auta i chodź zawieziesz nas - powiedziałem lekko podenerwowany zachowanie chłopaka kilka lat starszego ode mnie. - gdzie ja bierzesz? - spytał Mahone - do szpitala pajacu, jesteś jej bratem. Powinieneś wiedzieć o tym, że twoja siostra musi mieć transfuzję krwi. Nawet jak patrzyłeś w jej oczy to powinieneś zauważyć, że jest coś nie tak - powiedziałem wychodząc z domu . - proszę tutaj nie stać, to miejsce jest dla karetek - powiedziała jakaś pielęgniarka gdy zatrzymaliśmy się przed szpitalem - idę z Tośka do szpitala a ty jedź na parking - powiedziałem i wysiadłem z samochodu i szybko wszedłem do szpitala - co się stało ?- spytała ta sama pielęgniarka, która kilka minut temu stała przed szpitalem - miała kilka razy przeszczep serca, teraz powinna mieć transfuzję krwi . Tylko , że coś jest nie tak - powiedziałem - proszę na salę segregacji - powiedziała po czym otworzyła przede mną drzwi.
 **Austin**
 - Austin, ty zawsze jesteś taki pojebany ? Zawsze - krzyczał - no kurwa ukryć siostrę, żeby nikt się nie dowiedział. Ale, żeby ukrywać to, że twoja siostra jest chora ? To ja cie kurwa już nie rozumie. Jak ? Ja się pytam jak tak kurwa można ?- krzyczał Zayn.
Koniec rozmowy na czacie
 
******
Hej, kolejny rozdział! Wiem,że krótki ale chciałam dodać bo coś długo mnie tu nie było. 
Zapraszam także do czytania mojego drugiego ff-
http://youthlovepaindrugproblemhatedeath.blogspot.com/

czwartek, 21 kwietnia 2016

Rozdział 6

 Rozdział 6 
   ** Austin**
- o co chodzi?- spytała Tosia- Bieber zabije cię - powiedziałem - spokojnie stary nie denerwuj się. Klucze do samochodu leżą na szafce- powiedział i poprawił się na łóżku razem z dziewiętnastolatką - możecie mi teraz do jasnej cholery wytłumaczyć o co tu kurwa chodzi! I co ja tu kurwa wyprawiam oraz jak się tu znalazłam?- wręcz wrzasnęła - kurwa stary co ty się tak drze...- zaczął mówić Zayn ale gdy wszedł do pokoju Biebera tak jakby go zatkało - Tośka?- krzyknął - skąd mnie znacie ?- powiedziała wkurzona - spokojnie - powiedział Bieber. Ale Tośka szybko wstała z łóżka, zdjęła bluzkę Biebera i nałożyła na sobie sukienkę i wybiegła z pokoju- no i co do kurwy nędzy zrobiłeś - wrzasnął Justin-Tosia- po czym wybiegł za nią. Zostawiając nas w szoku- Tośka żyje?- spytał zaskoczony Zayn - nie kurwa nie żyje a teraz co ją widziałeś to był duch - co sie drzecie z samego rana - powiedział Max wchodząc do pokoju z Tomem - możecie odpowiedzieć?- powiedział Max - wiedzieliście ?- spytał Zayn - o czym ?- odpowiedział Tom - o tym, że Tosia żyje?- powiedział, chłopaki nagle spojrzeli na mnie. Wiedzieli o wszystkim wiec nie mogli sie wygadać - ona żyje?- spytał Tom. Dobrze kłamie więc i teraz nikt nie poznał - nie pierdul, że niby nie wiedzieliście - wrzasnął Zayn i wyszedł z pokoju trzaskając drzwiami - co ona tutaj robi?- nagle spytał Max- miała być u ciebie - dodał po chwili. No właśnie miała być -miała ale nie ma - odpowiedziałem wkurwiony. Sam na siebie - Austin kim ona tak naprawdę jest ?- spytał Tom spojrzałem na Maxa po czym na drzwi - kurwa odpowiedz, co zapomniałeś jak się gada?- powiedział wkurzony . Nie tylko jemu ciśnienie się podniosło - Tosia jest...- 
*Tosia* 
Co tu sie do jasnej cholery wyprawia? Kim oni wszyscy są ? Skąd mnie znają? Po co to wszystko? Nagle nic nie widziałam tylko czarna plama . Po czym znowu ten chłopczyk i jego rodzice. Następnie jakiś pokoju wszędzie biało tak jakby film się urywa i rodzice z siostrą. O co tu chodzi? Po co to wszystko mi się pokazuje? Nagle zrobiło mi się słabo. Stanęłam i oparłam się o ścianę po czym usiadłam na chodniku i złapałam sie za głowę. - koleżanka szuka towarzystwa? Możemy jej potowarzyszyć - zaśmiał się jakiś chłopaka - spierdalaj- powiedziałam wstając, po czym złapałam się za głowę - koleżanka za bardzo się zabawiła - powiedział - możemy zaprowadzić cie do domu- dodał po chwili - powiedziałam spierdalaj- powiedziałam - skarbie - powiedział najwyraźniej najmądrzejszy z grupki kilkuosobowej chłopaków w moim wieku - zaprowadzimy cie do domu- powiedział po czym objął mnie w tali - pierdul sie frajerze - powiedziałam po czym kopnęłam go z kolana w krocze a następnie z pięści w brzuch - a skarbie zapomniała bym widzimy się za miesiąc w wojsku - powiedziałam do chłopaka i odeszłam trzymając sie ściany aby nie upaść a drugą ręką głowę. **Justin**
  - nie widzieliście dziewczyny coś w waszym wieku , długie lekko kręcone brązowe włosy , czarno złota sukienka?- spytałem chłopaków stojących kilkaset metrów od mojego domu - stary ty się lepiej z daleka od jej trzymaj takiemu psu wojskowemu nigdy nie wiadomo co wpadnie do głowy - powiedział chłopak powoli się prostując - co kurwa powiedziałeś? Jakiemu psu wojskowemu?- spytałem - dziewczyna nie powiedziała, że pracuje w wojsku. Starszy chorąży sztabowy Teodozja Polakowska . Ładnie brzmi prawda?- zaśmiał mi się prosto w twarz . Nie słuchając dalej ruszyłem dalej . Gdy weszłem do parku zobaczyłem dziewczynę jak siedział na ławce tuż obok fontanny. I znowu przypomniały mi się słowa tego chlopa, ona pracuje w wojsku? Coś nie chce mi się wierzyć - Tosia?- spytałem bo nie miałem pewności czy aby tak miała na imię ?- czego?- spytała prawie niesłyszalnie po czym zobaczyłem jej twarz bladą jak ściana w szpitalu - co ci jest ?- spytałem - nic - odpowiedziała łapiąc się za głowę - widzę przecież - powiedziałem - no to jak widzisz to po co sie pytasz ?- spytała sarkastycznie - Tosia- powiedziałem - chodź - dodałem po chwili, dziewczyna spojrzała sie na mnie po czym wstała - gdzie masz zamiar mnie zaprowadzić?- spytała ledwo stojąc - do domu. Mojego - powiedziałem - to fajnie- odpowiedziała tak jakby była naćpana- Tośka - powiedziałem gdy dziewczyna upadła a raczej usiadła sobie na chodniku - nie wiem jak masz na imię wiec nie powiem do ciebie po imieniu. Będziesz miał teraz na imię Jasiu . Mój kochany Jasiu którego teraz już nie ma - powiedziała śmiejąc się - wstań - powiedziałem - nie - odpowiedziała, po czym usnęła? Serio w takim momencie ? Nie czekając dłużej podniosłem dziewczynę i najkrótszą drogą zaniosłem dziewczynę do domu . 
 **Austin**
 - kurwa Austin- krzyknął Max- jaki ty jesteś głupi - dodał po chwili. - no nie gadaj. Myślisz,że kurwa myślałem tylko o sobie gdy to wszystko mówiłem? O sobie?- wrzasnąłem - nie wiem co ty kurwa myślałeś gdy to mówiłeś ale popełniłeś największy błąd w życiu oszukując swoja siostrę i nas- powiedział - jaką siostrę? O czym w pierdolicie ? Austin ty przecież nie masz siostry - powiedział Tom gdy wszedł do pokoju Biebera - Tom ja już kurwa nie wiem jak wam to mogę powiedzieć - powiedziałem siadającą łóżku . Nagle drzwi wejściowe do domu uderzyły z hukiem o ścianę po czym rozległ się śmiech. Po czym wszyscy w pokoju spojrzeli sie na siebie. Nie czekając chwili dużej zbiegliśmy na dół - Tośka? Bieber?- to zobaczyłem było można powiedzieć, że nie do uwierzenia - cześć - powiedziała Tosia podchodząc do Max'a - jestem Tosia - uśmiechnęła się do chłopaka po czym podeszła do Tom'a i tak samo sie przywitała nie czekając nawet na odpowiedź drugiej osoby - a ciebie to znam - powiedziała uśmiechając się - Tośka - powiedziałem po czym położyłem palce pod jej brodę i podniosłem jej twarz aby spojrzała prosto mi w oczy - Bieber co ty jej dałeś ?- spytałem gdy zobaczyłem jej zaczerwienione nienaturalnie oczy - o czym ty pierdolisz ?- spytał Bieber tak jakby nic nie wiedział - dobra ja idę spać - powiedziała Tośka po czym poszła jak gdyby nigdy nic do pokoju Justina .
 **Jasiek** 
Miesiąc i kilkanaście dni minęło od spotkania z Tośka szukaliśmy już jej wszędzie z jej siostra ale nic nie wyszło. Teraz muszę zbierać się do wojska dokładnie za miesiąc jest do wyjazdu ale już teraz muszę zacząć się przygotowywać. Z rozmyślań wyrwał mnie dzwonek telefonu - no co tam stary ?- spytałem Johna - za pół godziny w parku przy fontannie się spotykamy . Nie uwierzysz kogo spotkałem tutaj - powiedział - gadaj teraz a nie - odpowiedziałem szybko - oj co to to nie przyjdziesz to się dowiesz . Nie przyjdziesz to się nie dowiesz - powiedział - dobra za dziesięć minut będę - powiedziałem i sie rozłączyłem. Wchodząc do parku przy ławkach obok fontanny widziałem chłopaków z wojska a zarazem dobrych kumpli. Nie mogłem nazwać ich przyjaciółmi bo nimi nie są - no gadaj stary kogo to widziałeś u nas ?- spytałem - szczena ci opadnie jak się dowiesz - zaśmiał się razem z kolegami - gadaj bo nie mam czasu - powiedziałem lekko wkurzony - twoją dziewczynę . Chyba dziewczynę - zaśmiał się - kogo ?- spytałem - nie pamiętasz naszej Tosi z Polski ?- spytał.



**************
Hej! Przepraszam, że taki krótki rozdział ale nie mogłam napisać nic więcej. Postaram się aby następny rozdział był dłuższy i ciekawszy. Bo nie wiem czy ten w ogóle jest taki.
Jak coś komentujcie, piszcie w komentarzach jeśli prowadzicie własnego bloga z miła
chęcią poczytam .

środa, 20 kwietnia 2016

#LBA

#LBA
 HEJKA. DZIŚ #LBA. NOMINACJE DOSTAŁAM OD Little Sky. Więc zaczynamy. 
1. Twój ulubiony przedmiot w szkole ?
 - mam kilka ulubionych miedzy innymi: matematyka i historia (ale tylko Polski) . Ale taki którego można powiedzieć, że ubóstwiam to Rosyjski. Jeśli chiński byłby u nas w szkole to bym jego wybrała. 
2.Twoje zainteresowania?
 -Interesuje się wieloma rzeczami muzyką, historią, językami obcymi ( nie licząc angielskiego bo jego nie znoszę). Ostatnio zaczęłam bardzo się interesować kulturą, historią i ogólnie wszystkim związanym z Chinami. Nawet zaczęłam się z tego wszystkiego uczyć tego języka.
 3. Top 3 ulubionych piosenek? 
~1.Young Forever- BangTan boyS. 
~2.Love Yourself- Justin Bieber. 
~3.Hopeful- Bars and Melody.
  4.Twoi idole.
 • BTS-( V, Jin,JungKook, Suga, J-Hope, Rap Monster,Jimin). 
•BaM-(Leondre Devries,Charlie Lenehan ). 
• Justin Bieber(JB).
 •Jaś Dąbrowski (JDabrowsky). 
• Maciej Rembowiecki( Rembol). 
• Filip Kłoda ( Smav). 
•Rafał Kisieliński ( Kiślu).
 •BIG BANG-(G-Dragon, T.O.P, Taeyang, Daesung, Seungri). 
•Got7-( JB, Mark, Junior, Jacksong Wang, Youngjae, BamBam, Yugyeom).
 • SHINee-( Onew, Jonghyun, Key, Minho, Taemin).
 •Super Junior-( Lewteuk, Heechul, Yesung, Kangin, Shindong, Sungmin, Eunhyuk, Donghae, Siwon, Ryeowook, Kyuhyun, Han Geng, Kim Ki-bum).
 •Joachim Uetake. 
•Marcin Miller ( jak szaleć  to w końcu  szaleć xD).
• Zenek Martyniuk xD.
•Eratox.
5. Co według ciebie w życiu liczy się najbardziej?
 - najbardziej w życiu liczy się chyba rodzina. Ważne jest mieć ten dobry start i w ogóle ale rodzima to podstawa. 
6. Jakie miejsce chciałabyś odwiedzić?
 - Chiny. To jest moje największe marzenie. Jak tam pojadę to chcę już tam zamieszkać. Założyć rodzinę,  tam żyć i pracować.
 7. Jaki jest twój ulubiony kolor? 
- Moim ulubionym a wręcz ubóstwianym kolorem jest czarny . Mogę mieć całą szafę w tym kolorze i mi tyle wystarczy. W ogóle to już mam prawie całą szafę w czarnym 😂. 
8. Co chcesz w sobie zmienić ? 
- Charakter. Mam wiele minusów, ale charakter jest największym . Jest dzięki niemu wiele plusów takich jak poznawanie nowych znajomych, gadanie o wszystkim ze znajomymi. Ale jeśli mam takich znajomych którym wiem, że nie mogę o wszystkim powiedzieć bo po prostu oni to wykorzystają i mogą mnie przez to zniszczyć. Gadam to o nich i do nich co mi tylko ślina na język przyniesie . Przez to także często kłócę się ze znajomymi, ale i dzięki temu wiem który ze znajomych jest prawdziwy a nie fałszywy. Dużo osób z rodzinnego miasta mojej rodzicielki dobrze wie o czym mówię i zapewne teraz śmieją się jak osoby chore psychicznie . Ale za to właśnie ich kocham . Nie wyobrażam sobie mojego życia bez nich w rolach głównych które odgrywają w nim. Jak w jakimś filmie o tematyce komediowej a zarazem cholernie ciężkiej i strasznej. 
9. Co robisz gdy masz gorszy dzień? 
- Gadam. Cholernie dużo gadam . A gdy tego nie mogę to pisze , czytam, śmiej się i słucham muzyki. Wiem. Osoba w gorszy dzień powinna być przybita, ale ja gdy słucham moich kochany/uwielbianych piosenkę bawię się, cieszę się , że jeszcze mam te gorszy dni.  Nie zalewam się łzami czy jem czekoladę 😂😂😂. Ostatnio właśnie gdy mam gorsze dni tak teraz i dziś gdy pisze #LBA jestem chora i nie mogę gadać bo mnie boli gardło to pisze 😂. I śmieje się ze swojej głupoty. Zabawne prawda ? 😂😂. 




Pytania:
1. Dlaczego zaczęłaś pisać swojego bloga? Oraz jeśli pamiętasz to kiedy napisałaś pierwszy rozdział?
2.Co cię zmotywowało aby właśnie pisać o takiej tematyce bloga?
3. Od zawsze znienawidzony przedmiot w szkole?
4. Top 5 ulubionych piosenek?
5. Twoje plusy i minusy ?
6.  Twoi idole?
7. Chciała byś być fejmem? 
8. Twoje największe marzenie?
9. Gdzie chciała byś  mieszkać ?
10. Twoja wymarzona praca ?
11. Czy jest coś ważniejszego od rodziny ?



*********
Następny rozdział jutro . Przepraszam za taką przerwę ale nie miałam weny a dzisiaj już ja mam a po za tym byłam i jestem nadal chora. Ale przynajmniej mogę dziś się ruszyć z łóżka.

sobota, 2 kwietnia 2016

Nowe Fan-Fiction

Nowe fan-fiction.
A więc dodane nowe opowiadanie. Jest ono jak chyba każde o JB. Nie przedłużając macie linka:
 http://youthlovepaindrugproblemhatedeath.blogspot.com/2016/04/prolog.html

Rozdział 5

                          Rozdział 5 

Na samym początku nie wiedziałam co zrobić, ale alkohol płynący w moich żyłach z krwią. Jak by sam do mnie przemawiał, że mam się bawić i o wszystkim zapomnieć. Więc z rytmem muzyki zaczęłam poruszać biodrami. Nagle w głośnikach zaczęła lecieć wolna, romantyczna muzyka dla zakochanych. Postanowiłam zejść z parkietu, ale chłopak z którym tańczyłam, przyciągnął mnie do siebie. Jeszcze bliżej niż tańczyliśmy wcześniej. Objął mnie wokół tali, a ja żeby nie wyróżniać się z tłumu zarzuciła ręce za szyję chłopaka.  Tańczyliśmy tak do końca piosenki.  W pewnym momencie przed następna piosenka chłopak uniósł moja brodę i spojrzał głęboko w oczy.  Czułam się tak jakbym znała go całe życie.  Nagle chłopak naparł swoimi wargami na moje.  Bez za wahań od odwzajemniłam pocałunek.  Czułam się jak w siódmym niebie.  Było tak pięknie.  Ale nagle zobaczyłam siostrę.  Siedziała przy barze.  To tak jak zobaczyć ducha.  Szybko odeszłam od chłopaka, nawet nie spoglądając mu w oczy i wyszłam z klubu.  Tak jak kopciuszek uciekał o wybiciu północy tak też ja uciekałam aby mnie nie zauważyła.  A może już mnie widziała?  Nie mam pojęcia ale dużej nie zostanę.  Wybiegłam przed wejście do klubu i rozejrzałam się.  Nic całkowicie nic.  Ani jednej żywej duszy. A czego ja się spodziewałam w piątek a raczej już sobotę około drugiej nad ranem? Nagle poczułam te same dłonie na biodrach.  Nie wiedziałam czy mam się cieszyć czy bać. - nie ładnie to tak uciekać w samym środku całowania - powiedział i położył głowę w zagłębieniu mojej szyi.  To teraz boję się tego chłopaka a nawet nie wiem jak wygląda - nie denerwuj się skarbie - powiedział i zaczął mnie całować po szyi. - daruj sobie - powiedziałam i można powiedzieć, że wyrwałam się z jego objęć.  Ale po chwili i tak byłam z powrotem w tej samej pułapce - gdzie się tak śpieszysz? - spytał.  Zaczyna mnie  już wkurzać ten chłopak - do domu- odpowiedziałam  - to ja cie z miłą chęcią zawiozę - powiedział i zaczął iść ze mną w stronę parkingu.  Iść?  Raczej z tego co wywnioskowałam to nieść - gdzie mieszkasz? - spytał - w domu- odpowiedziałam - to wiem, nazwa ulicy? -  spytał - nie powiem ci - odpowiedziałam szybko i stanowcze.  I jak nagle byłam piana  tak cały alkohol ze mnie wyparował gdy zobaczyłam jak moja siostra wychodzi klubu z jakimś chłopakiem kucąc się.  - ile razy mam ci mówić, że nie wiem gdzie ona jest. Jak bym wiedziała to bym z tobą po klubach nie chodziła - odpowiedziała,  zbliżając się do nas coraz bardziej.  Nie chcąc być rozpoznana wpiłam się w usta chłopaka który trzymał mnie na rękach - no kolejne zakochańce.  To tak jak bym widziała Jasia i Tosie - powiedziała i odeszła z jakimś chłopakiem prawdopodobne do swojego auta. Oderwałam się od chłopaka i zeszłam z jego rąk - dzięki a teraz pa- powiedziałam odchodząc ale.  Tak jak sytuację się powtarzają tak teraz sytuacja z przed kilku minut się powtórzyła - zabieram cie do domu- powiedział i wsadził mnie do auta,  tak,  że siedziałam na miejscu pasażera z przodu.  Zapiął mi pas bezpieczeństwa  okrążył   auto marki najprawdopodobniej BMW kolor czarnego.  Usiadł przy kierownicy i odpalił silnik - jesteś piany.  I masz zamiar jechać autem? - spytałam - kotek nie raz prowadziłem po pijaku - powiedział - a poza tym mój dom jest niedaleko- dodał po chwili - jak twój dom? - spytała zaskoczona -  no normalnie - odpowiedział i ruszył z parkingu przy klubie. Po pięciu minutach modlenia się o dalsze życie, auto zatrzymało się przy ogromnym domie - no to jesteśmy - powiedział i  wyłączając  silnik wyszedł z auta - na co czekasz? -  spytał - na moje wielkie łóżko - powiedziałam - chodź, mam duże łóżko zmieścimy się oboje - powiedział i wyciągnął mnie z auta.  Po czym zaprowadził jak małe dziecko ciągnące mamę za nogę gdy chce jakąś zabawkę.  Prosto do drzwi po czym  otworzył je bez otwierania zamków.  A więc są tylko dwie opcje.  Ma wszędzie kamery albo mieszka z kumplami w domu.  Weszłam za chłopakiem do domu. Był urządzony w nowoczesnym stylu czyli białe, kremowe, szare  i czarne kolory. Chłopak bez żadnego przedłużania jak to robią chłopaki aby dziewczyny nie musiały się męczyć przerzucił mnie przez swoje ramiona i biegiem ruszył prawdopodobnie do swojego pokoju.  Po krętych i długich schodach znalazłam się w sypialni chłopak. W była czarno-biała z drobnymi elementami szarości.  Chłopa rzucił mnie na ogromne łóżko a sam zdjął  siebie ubrania i biegiem ruszył chyba do łazienki - idę się kąpać a ty się rozgość - tyko tym po nim zostało w pokoju oraz  jego ubrań. Kilka minut później chłopak wyszedł z szarych drzwi w samym ręczniki na biodrach- możesz się iść wykąpać - powiedział. Nie czekając na nic więcej weszłam do łazienki z której przed chwilą wyszedł chłopak nieznanego mi jeszcze imienia.  Po wejściu zamknęła drzwi,  następne zdjęłam z siebie wszystkie rzeczy i weszłam pod prysznic. Zimny strumień wody skierował na ciało po czym chwyciłam żel pod prysznic szatyna o cudnych oczach i niewielką ilość wtarłam go w ciało. Ten sam żel którego używałam  w wojsku.  Był pożyczone od jakiegoś chłopaka bo nie wzięłam sobie na zapas. Spłukałam pianę z ciała i wyszłam z kabiny prysznicowej.  Owinęła ciało czarnym ręcznikiem  następnie dokłada je wybierając. Nałożyłam na siebie bieliznę wyszłam z łazienki. Szatyn spał ja małe dziecko.  Po drodze chwyciłam jeszcze tylko koszulkę chłopaka  nakładając  ja na siebie położyłam się obok chłopaka i usunęłam. 
***Austin***
Zabije Justina.  Znowu wziął kluczyki do do mojego samochodu bez pytania. Szybkim krokiem wszedłem do domu chłopaków,  po czym skierowałem się do pokoju Biebera.  Otworzyłem szybko drzwi i zamarłem.  Tosia leżała na nim w jego koszulce a  on.  Jak on trzymał te swoje łapska na jej tyłku. Wkurwiłem się  i wyszłam po czym wszedłem jeszcze raz,  trzaskając  drzwiami. Tak aby się obudzili,  Bieber obudził się od razu  Tosia spała jak zabita.  Ale jak tylko poruszały się  ten skurwysyn obudziła się - co się stało?  - spytała zaspana - nie wiem- powiedział Bieber -  Bieber- warknąłem, po czym dwójka spojrzała na mnie. 





¤¤¤¤¤¤¤¤¤¤¤¤¤¤¤
Hej 5 rozdział gotowy. Nie wiedziałam czy się wyrobię ale jak widać. Wyrobiłam się. Więc tak:
-piszcie co sądzicie 
-przepraszam jak coś za błędy postaram się jak jak najszybciej je poprawić. 
Następny rozdział za tydzień. 
Chciałam jeszcze powiedzieć, że około godziny 15.00-16.30 dodaje dodaje nowe opowiadanie.  



wtorek, 29 marca 2016

Ogłoszenia parafialne.

 Hej, wiem zawodzę. No cóż, nikt nie jest idealny. Chciałam tylko powiedzieć (napisać xD), że dodaje nowe ff. Nie, żeby coś ale dokończę to ff . Po prostu nie mogę się powstrzymać dodania nowego opowiadania. W sobotę dodaję do obecnego bloga 5 rozdział i do nowego prolog.