czwartek, 21 kwietnia 2016

Rozdział 6

 Rozdział 6 
   ** Austin**
- o co chodzi?- spytała Tosia- Bieber zabije cię - powiedziałem - spokojnie stary nie denerwuj się. Klucze do samochodu leżą na szafce- powiedział i poprawił się na łóżku razem z dziewiętnastolatką - możecie mi teraz do jasnej cholery wytłumaczyć o co tu kurwa chodzi! I co ja tu kurwa wyprawiam oraz jak się tu znalazłam?- wręcz wrzasnęła - kurwa stary co ty się tak drze...- zaczął mówić Zayn ale gdy wszedł do pokoju Biebera tak jakby go zatkało - Tośka?- krzyknął - skąd mnie znacie ?- powiedziała wkurzona - spokojnie - powiedział Bieber. Ale Tośka szybko wstała z łóżka, zdjęła bluzkę Biebera i nałożyła na sobie sukienkę i wybiegła z pokoju- no i co do kurwy nędzy zrobiłeś - wrzasnął Justin-Tosia- po czym wybiegł za nią. Zostawiając nas w szoku- Tośka żyje?- spytał zaskoczony Zayn - nie kurwa nie żyje a teraz co ją widziałeś to był duch - co sie drzecie z samego rana - powiedział Max wchodząc do pokoju z Tomem - możecie odpowiedzieć?- powiedział Max - wiedzieliście ?- spytał Zayn - o czym ?- odpowiedział Tom - o tym, że Tosia żyje?- powiedział, chłopaki nagle spojrzeli na mnie. Wiedzieli o wszystkim wiec nie mogli sie wygadać - ona żyje?- spytał Tom. Dobrze kłamie więc i teraz nikt nie poznał - nie pierdul, że niby nie wiedzieliście - wrzasnął Zayn i wyszedł z pokoju trzaskając drzwiami - co ona tutaj robi?- nagle spytał Max- miała być u ciebie - dodał po chwili. No właśnie miała być -miała ale nie ma - odpowiedziałem wkurwiony. Sam na siebie - Austin kim ona tak naprawdę jest ?- spytał Tom spojrzałem na Maxa po czym na drzwi - kurwa odpowiedz, co zapomniałeś jak się gada?- powiedział wkurzony . Nie tylko jemu ciśnienie się podniosło - Tosia jest...- 
*Tosia* 
Co tu sie do jasnej cholery wyprawia? Kim oni wszyscy są ? Skąd mnie znają? Po co to wszystko? Nagle nic nie widziałam tylko czarna plama . Po czym znowu ten chłopczyk i jego rodzice. Następnie jakiś pokoju wszędzie biało tak jakby film się urywa i rodzice z siostrą. O co tu chodzi? Po co to wszystko mi się pokazuje? Nagle zrobiło mi się słabo. Stanęłam i oparłam się o ścianę po czym usiadłam na chodniku i złapałam sie za głowę. - koleżanka szuka towarzystwa? Możemy jej potowarzyszyć - zaśmiał się jakiś chłopaka - spierdalaj- powiedziałam wstając, po czym złapałam się za głowę - koleżanka za bardzo się zabawiła - powiedział - możemy zaprowadzić cie do domu- dodał po chwili - powiedziałam spierdalaj- powiedziałam - skarbie - powiedział najwyraźniej najmądrzejszy z grupki kilkuosobowej chłopaków w moim wieku - zaprowadzimy cie do domu- powiedział po czym objął mnie w tali - pierdul sie frajerze - powiedziałam po czym kopnęłam go z kolana w krocze a następnie z pięści w brzuch - a skarbie zapomniała bym widzimy się za miesiąc w wojsku - powiedziałam do chłopaka i odeszłam trzymając sie ściany aby nie upaść a drugą ręką głowę. **Justin**
  - nie widzieliście dziewczyny coś w waszym wieku , długie lekko kręcone brązowe włosy , czarno złota sukienka?- spytałem chłopaków stojących kilkaset metrów od mojego domu - stary ty się lepiej z daleka od jej trzymaj takiemu psu wojskowemu nigdy nie wiadomo co wpadnie do głowy - powiedział chłopak powoli się prostując - co kurwa powiedziałeś? Jakiemu psu wojskowemu?- spytałem - dziewczyna nie powiedziała, że pracuje w wojsku. Starszy chorąży sztabowy Teodozja Polakowska . Ładnie brzmi prawda?- zaśmiał mi się prosto w twarz . Nie słuchając dalej ruszyłem dalej . Gdy weszłem do parku zobaczyłem dziewczynę jak siedział na ławce tuż obok fontanny. I znowu przypomniały mi się słowa tego chlopa, ona pracuje w wojsku? Coś nie chce mi się wierzyć - Tosia?- spytałem bo nie miałem pewności czy aby tak miała na imię ?- czego?- spytała prawie niesłyszalnie po czym zobaczyłem jej twarz bladą jak ściana w szpitalu - co ci jest ?- spytałem - nic - odpowiedziała łapiąc się za głowę - widzę przecież - powiedziałem - no to jak widzisz to po co sie pytasz ?- spytała sarkastycznie - Tosia- powiedziałem - chodź - dodałem po chwili, dziewczyna spojrzała sie na mnie po czym wstała - gdzie masz zamiar mnie zaprowadzić?- spytała ledwo stojąc - do domu. Mojego - powiedziałem - to fajnie- odpowiedziała tak jakby była naćpana- Tośka - powiedziałem gdy dziewczyna upadła a raczej usiadła sobie na chodniku - nie wiem jak masz na imię wiec nie powiem do ciebie po imieniu. Będziesz miał teraz na imię Jasiu . Mój kochany Jasiu którego teraz już nie ma - powiedziała śmiejąc się - wstań - powiedziałem - nie - odpowiedziała, po czym usnęła? Serio w takim momencie ? Nie czekając dłużej podniosłem dziewczynę i najkrótszą drogą zaniosłem dziewczynę do domu . 
 **Austin**
 - kurwa Austin- krzyknął Max- jaki ty jesteś głupi - dodał po chwili. - no nie gadaj. Myślisz,że kurwa myślałem tylko o sobie gdy to wszystko mówiłem? O sobie?- wrzasnąłem - nie wiem co ty kurwa myślałeś gdy to mówiłeś ale popełniłeś największy błąd w życiu oszukując swoja siostrę i nas- powiedział - jaką siostrę? O czym w pierdolicie ? Austin ty przecież nie masz siostry - powiedział Tom gdy wszedł do pokoju Biebera - Tom ja już kurwa nie wiem jak wam to mogę powiedzieć - powiedziałem siadającą łóżku . Nagle drzwi wejściowe do domu uderzyły z hukiem o ścianę po czym rozległ się śmiech. Po czym wszyscy w pokoju spojrzeli sie na siebie. Nie czekając chwili dużej zbiegliśmy na dół - Tośka? Bieber?- to zobaczyłem było można powiedzieć, że nie do uwierzenia - cześć - powiedziała Tosia podchodząc do Max'a - jestem Tosia - uśmiechnęła się do chłopaka po czym podeszła do Tom'a i tak samo sie przywitała nie czekając nawet na odpowiedź drugiej osoby - a ciebie to znam - powiedziała uśmiechając się - Tośka - powiedziałem po czym położyłem palce pod jej brodę i podniosłem jej twarz aby spojrzała prosto mi w oczy - Bieber co ty jej dałeś ?- spytałem gdy zobaczyłem jej zaczerwienione nienaturalnie oczy - o czym ty pierdolisz ?- spytał Bieber tak jakby nic nie wiedział - dobra ja idę spać - powiedziała Tośka po czym poszła jak gdyby nigdy nic do pokoju Justina .
 **Jasiek** 
Miesiąc i kilkanaście dni minęło od spotkania z Tośka szukaliśmy już jej wszędzie z jej siostra ale nic nie wyszło. Teraz muszę zbierać się do wojska dokładnie za miesiąc jest do wyjazdu ale już teraz muszę zacząć się przygotowywać. Z rozmyślań wyrwał mnie dzwonek telefonu - no co tam stary ?- spytałem Johna - za pół godziny w parku przy fontannie się spotykamy . Nie uwierzysz kogo spotkałem tutaj - powiedział - gadaj teraz a nie - odpowiedziałem szybko - oj co to to nie przyjdziesz to się dowiesz . Nie przyjdziesz to się nie dowiesz - powiedział - dobra za dziesięć minut będę - powiedziałem i sie rozłączyłem. Wchodząc do parku przy ławkach obok fontanny widziałem chłopaków z wojska a zarazem dobrych kumpli. Nie mogłem nazwać ich przyjaciółmi bo nimi nie są - no gadaj stary kogo to widziałeś u nas ?- spytałem - szczena ci opadnie jak się dowiesz - zaśmiał się razem z kolegami - gadaj bo nie mam czasu - powiedziałem lekko wkurzony - twoją dziewczynę . Chyba dziewczynę - zaśmiał się - kogo ?- spytałem - nie pamiętasz naszej Tosi z Polski ?- spytał.



**************
Hej! Przepraszam, że taki krótki rozdział ale nie mogłam napisać nic więcej. Postaram się aby następny rozdział był dłuższy i ciekawszy. Bo nie wiem czy ten w ogóle jest taki.
Jak coś komentujcie, piszcie w komentarzach jeśli prowadzicie własnego bloga z miła
chęcią poczytam .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz