środa, 24 lutego 2016

Rozdział 2

    Rozdział 2
 - Jasiek! Głuptasie! Wyjmij mnie z wody! Zimno mi jest- krzyczałam a Jasiek jak to Jasiek skręcał się ze śmiechu - no z czego ty się tak śmiejesz ?!- spytałam już zdenerwowana - z....z twojej miny....gdy wpadliśmy do wody- powiedział i zaczął się jeszcze bardziej śmiać - oooo widzimy, że się już poznaliście. Ale, żeby tak przenosić imprezę do rzeki?! To nie wiem czy też to potrzebne - powziął śmiejąc się Marcel- ty zdrajco- krzyknęłam i już chciałam wychodzić z wody gdy nagle Jasiek mnie złapał w tali i poszedł na głębszą wodę a kilku znajomych wskoczyło do wody i zaczęli ze mnie robić topielca - tak.kurwa . Topielec po Warszawsku- śmiałam się i dławiłam wodą - bł...łag.gam was. Poo.wietrzzaa.a.aa mi brak - zaczęłam się śmiać - dobra niech trochę odpocznie- powiedział Dawid - bóg zapłać. Dobry człowieku - powiedziałam i po chwili pożałowałam, że chciałam wyjść z rzeki. Ponieważ kilka osób wskoczyło do rzeki i ja przy tym przewróciłam się upadając na jakiegoś chłopaka - sorry - powiedziałam uśmiechając się - nic się nie st.ttał...oo - powiedział - kurwa co ty tu do jasnej cholery robisz - wrzasnęłam - albo wiesz nie tłumacza mi się nie mam zamiaru tego słuchać - powiedziałam i wyszłam z wody. No co on sobie wyobraża, tak kurwa najlepiej pojawić się po kilku latach i udawać, że nic się nie stało . Nie mam już go dość. Przeszłość muszę zostawić w tyle . Było to co miało być. Nie ma już z tamtej chwili nic. Trzeba zostawić wszystko i iść do przodu . Ale tak się nie da. Gdy już o wszystkim zapomniałeś, przypominasz to sobie od nowa. 
 ** Jasiek** 
Co niej jest? Serio, że tak się wkurzyć na to, że się wpadło na kogoś ? Nie słyszałem wszystkiego ale to nie takie proste jak się wydaje . Wyszedłem z wody, muszę poszukać Tośki i z nią pogadać. Przy barze je nie ma , nad rzeką też nie bo byłem, las ? Nie wiem czy tam by mogła być, ale pójdę i zobaczę. Weszłam na polanę przed lasem. To co zobaczyłem zaskoczyło mnie. Tośka leżała jak na ukrzyżowanie na trawniku z zamkniętymi oczami i rękoma przy piersiach . - Boże czy on nie może zniknąć?! Nie może się już nigdy mi nie pokazać na oczy. Czy nie możemy się już nigdy więcej spotkać? To takie dziwne, że czasami ta jedna osoba! I wszystko wraca . I nie możemy o tym zapomnieć, a najgorsze jest w tym, że inni mogą się dowiedzieć -gdy bylem coraz bliżej Tośki coraz więcej mówiłem - i to jeszcze gdy Jaś przyjechał?!-powiedziała - nie może on zniknąć? Raz na zawsze i się już nigdy nie pokazać ?- mówiła - on może wszystko zmienić. Wywrócić do góry nogami, i nigdy nic nie będzie takie jak teraz ! Czy to tak wiele?- spytała, usiadłem cicho przy dziewczynie - nie chcę jego śmierci, ale chce aby zniknął i nigdy więcej sie nie pojawił! Ale jeśli nie zniknie......będzie musiał umrzeć!- powiedziała i otworzyła oczy - Jasiek? Co ty tu robisz?- spytała zdenerwowana - siedzę - odpowiedziałem - po co tu przyszłaś?- spytała - szukałem ciebie. A po za tym kto musi zniknąć?- spytałem **Tosia** 
"A po za tym kto musi zniknąć", " zniknąć", " zniknąć, zniknąć, zniknąć" - nie ważne - powiedziałam " kto musi zniknąć?" Cały czas w głowie słyszałam jego głos i echo. Którego tak bardzo nie chciałam słyszeć . - Tosia- powiedział - co?- spytałam- co ci jest?- spytał - nic- odpowiedziałam. A oczy same mi się zamknęły. **Jasiek** 
-co ci jest?- spytałem, coś się dzieje z nią . A ona nie powie, ma coś takiego, że chodź by sie z nią działo nie wiadomo co ona i taki nic nie powie- nic- odpowiedziała i upadła plecami na ziemie- Tośka?- spytałem - Tosia! -powtórzyłem - otwórz oczy- mówiłem ale najwyraźniej sam do siebie. Wyjąłem telefon z tylnej kieszeni i wybrałem numer do kuzyna - Marcel gdzie jesteś? - spytałem - przy barze, a co?- spytał wesolutko- wiesz gdzie jest polana? Czy coś takiego?- spytałem - no wiem a co?- spytał ponownie- to chodź tu szybko! Tośka zemdlała - powiedziałem - co zrobiła? - spytał - chodź - powiedziałem i rozłączyłem się. 
**Tosia**
 Otworzyłam oczy i coś mi nie pasowało. Czarne ściany białe meble. Czarno-biała pościel i ogromne łóżko. U mnie w domu nie ma żadnego pokoju czarnego no chyba, że mój, ale..ja ściany mam pomalowane i popisane bo farbę mam tablicową i łóżko mi nie pasuje bo mam na nim masę poduszek a tu? Ksenia odpada ona ma fioletowy pokój. Marcel, nagle się podniosłam i od razu tego pożałowałam bo głowa jeszcze bardziej mnie rozbolała obróciłam się w prawo . Ktoś śpi jak zabity przykryty do czubka głowy kołdrą. Ale Marcel- idź spać - powiedział, obracając się Jasiek- co ja tu do jasnej cholery robię ?- spytałam wkurzona- śpisz - powiedział zaspany - to wiem, a poza tym?- powiedziałam - nie wiem idź spać - powiedział ziewając. Wstałam z łóżka i nałożyłam na siebie jakieś dresy leżące na wiszącym fotelu. Wyszłam z pokoju i skierowałam się w stronę kuchni. Marcel ma swój dom. Takiemu to dobrze. Zeszłam krętymi schodami do przed pokoju - kurwa Tymon wystarczy, wiem o co chodzi. Nie musisz mi cały czas o tym przypominać - powiedział Marcel, kurwa coo? Co on tu robi. - Marcel jak ? Jak mam się uspokoić? Wszystko! To co się stało to tylko i wyłącznie moja wina! Tośka, nie powinna tak cierpieć i to przeze mnie ! Muszę zniknąć z niej życia raz ma zawsze i nigdy więcej się nie pokazać! Rozumiesz? A ty musisz mi w tym pomóc!- powiedział Tymon, i znowu wszystko powróciło i to dziwne echo w mojej głowie już je gdzieś słyszałam tylko nie mam pojęcia gdzie " kto musi zniknąć?" No właśnie musisz zniknąć Tymon, to twoja wina. Ale tez i moja. Nie możesz się obwiniać. Chciałam mu to powiedzieć ale nie dam rady, to za dużo przez co przeszłam. - Tymon! Ale....jej zależy jeszcze na tobie, przecież tyle przeszliście, byliście razem. Ty. Ona. Wy. Przecież kochaliście się to, nie może zniknąć z dnia na dzień - powiedział Marce. Dobra niee, idę po swoje ubrania i wracam do domu. Nie wytrzymam w tym domu dużej gdy on jest, zaraz za ścianą.Obróciłam się i miałam już iść gdyby tylko on się nie odezwał - Tosia?- zapytał zaskoczony- co ty tu robisz?-spytał- o to samo mogła bym zapytać się ciebie. Ale nie mam zamiaru z tobą gadać, paa- powiedziałam i poszłam do pokoju z którego przed chwilą wyszłam. 


********** Dwa dni później ********
No to świetnie, dzisiaj muszę jechać z siostrą do. No właśnie sama tego nie wiem nie chciała, mi powiedzieć. Powiedziała tylko tyle, że to niespodzianka. Skoro tak to niech i jej będzie. Nałożyłam na siebie przygotowany komplet:
 Znalezione obrazy dla zapytania komplety ubrań na lato 2016

I szybkim krokiem wyszłam z pokoju, związując włosy w kitkę na czubku głowy. - noo Tośka, ruchy nie mamy całego dnia na to- powiedziała - już idę- powiedziałam. wychodząc z domu. - wsiadaj- powiedziała. Weszłam do samochodu- no to gdzie masz zamiar mnie zawieść?- spytałam- powiedziałam ci już, że to niespodzianka? Powiedziałam, więc już wiesz- powiedziała- jak chcesz-odpowiedziałam. Melka jechała nie znajomymi mi drogami, nagle skręciła w polną drogę. A to co zobaczyłam zszokowało mnie. Dobra nie wierzę już w cuda. Tylko w moją siostrę.




***************************
Hej!
Drugi rozdział gotowy, w ogóle nie wiem czy może być taki krótki.
Następne rozdziały postaram pisać się dłuższe.
Teraz taka mała reklama xD;
ZAPRASZAM NA DWA MOJE ULUBIONE BLOGI:
*do Gosi mojej przyjaciółki:
 http://everydayimissingyou.blogspot.com/
** oraz do Pauli, nie znam jej osobiście :\ ale cóż . Ale to i tak nic nie zmienia. Pisze świetnego bloga, jest to już chyba piąte albo szóste opowiadanie. Możliwe jest także to, że jest ich więcej, nie wiem . Zapraszam dziewczyna ma świetny talent:
http://third-time-lucky-jbff.blogspot.com
 

2 komentarze:

  1. Jestem! Siema, elo! Super! Czekam na next .3.
    anotherstory-jas.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Następny rozdział jutro.
      Zaraz wpadnę do ciebie 😘

      Usuń